Wirtualne Targi Książki w Empiku były strasznym czasem, kiedy dochodziło między nami do spięć związanych z zakupami. Bo o ile dla mnie ich fakt był czymś oczywistym, tak Scarlett do tego pomysłu nie była aż tak przekonana. Impulsem do przekucia słów w czyny był Saturnin i promocja wydawnictwa SQN (druga książka 50% taniej). Tym sposobem na mojej półce wylądowało kilka pozycji tego wydawnictwa, a wśród nich „Moja walka o każdy metr” Thomasa Morgensterna.
Dla tych, którzy tego Pana nie znają, krótka notka – to taki austriacki Adam Małysz. Jak ktoś tego sympatycznego Pana z wąsem nie kojarzy… Cóż, cytując Moksa „Od dzisiaj, może mi się Pan nie kłaniać!” („Vabank 2, czyli riposta”). Thomas Morgenstern w świecie skoków osiągnął absolutne szczyty – mistrz olimpijski z Turynu, zdobywca Kryształowej Kuli za Puchar Świata, wielokrotny mistrz świata, tryumfator Turnieju Czterech Skoczni – słowem, skoczek kompletny. Jako że jego kariera niemal idealnie pokryła się z okresem największego zainteresowania skokami z mojej strony… Pamiętam go głównie jako króla najpoważniejszych upadków. Jego kariera to klamra, którą otwiera potężny upadek w Kuusamo z 2005 roku, a zamyka przerażający wypadek na skoczni Kulm w Austrii z 2014 roku. Nagła i dość niespodziewana decyzja o zakończeniu kariery we wrześniu 2014 roku była konsekwencją tego ostatniego.
Coś więcej niż tylko opis kariery
Sięgając po tę książkę spodziewałem się usłyszeć w niej delikatny przeplot głosów: oczekiwałem, że narratorem będzie Thomas Morgenstern, wybitny austriacki skoczek narciarski, ale że swoje trzy grosze wtrąci tam również Thomas Morgenstern, Austriak z Karyntii, ojciec Lilly. Tymczasem odniosłem wrażenie, że było nieco odwrotnie: to ten Austriak był narratorem, a swoje trzy groszy w tę historię wtrącał skoczek. Z jednej strony… To dobrze, bo często oglądając zawody sportowe zapominamy, że to tylko ludzie i widzimy w sportowcach niezniszczalne maszyny, gotowe do najwyższych poświęceń aby zdobyć upragniony medal. Zapominamy, że tak jak my, oni mają swoje problemy osobiste, mają (albo chociaż próbują mieć) swoje życie. Przecież Cristiano Ronaldo, oprócz tego że jest wybitnym piłkarzem, kiedy schodzi z boiska chciałby mieć te pięć minut dla siebie.
Ale jednak z drugiej, mam wrażenie że książka miała być dla Morgiego pewnego rodzaju rozliczeniem z przeszłością. Czytając kolejne rozdziały, bardzo często przewijał się tam temat jego bardzo głośnego rozstania z ówczesną partnerką (które, swoją drogą, albo przegapiłem, albo media w Polsce relacjonowały dość oszczędnie). Miałem mieszane uczucia czytając, że Morgi nie chciał w tamtym momencie stawić czoła temu zamieszaniu, ale z drugiej strony w książce niemal dokładnie opisał swoje relacje z tamtego okresu. Było to dość… Dziwne. To chyba właściwie słowo.
Trener pod ostrzałem
Kolejnym „tematem przewodnim” jego rozliczeń jest Alexander Pointner. Legendarny już niemal trener austriackiej kadry obrywa wielokrotnie po głowie od zawodnika. Czy słusznie? Absolutnie nie mnie to oceniać, ale nie jestem do końca pewien czy na takie rzeczy jest miejsce w tego typu publikacjach.
Ale są też pozytywy! Wszystkie wątki „poboczne” wplecione są w historię jego powrotu do skoków po fatalnym upadku na treningu w 2014 roku. I to wplecione na tyle dobrze, że książkę czyta się całkiem sprawnie. Nie miałem wrażenia, jakbym skakał pomiędzy kilkoma historiami, które nie mają ze sobą wiele wspólnego, a takie publikacje w swoim życiu też czytałem. Morgi prowadzi narrację tak dobrze, że nie pamiętając czy wystąpił ostatecznie w Soczi (serio, z tamtych igrzysk zapamiętałem tylko podwójne złoto Kamila i niesamowity wyczyn „dziadka” Noriego) do samego końca nie miałem pewności, jak zakończyła się jego walka.
Mimo wszystko, uważam, że dla fanów skoków narciarskich jest to pozycja godna polecenia. Thomas prowadzi nas przez świat widziany z perspektywy belki startowej w taki sposób, że osobiście nabrałem nieco więcej respektu dla tych gości. Te 5 czy 7 sekund w powietrzu poprzedzone jest tygodniami ciężkich treningów, nie tylko fizycznych. Skoki to jedna z tych dyscyplin sportowych, gdzie głowa niejednokrotnie jest ważniejsza niż cała reszta. Więcej Wam już nie powiem.
OCENA 6/10
„Moja walka o każdy metr”
Thomas Morgenstern
tł. Barbara Toczek
wyd. SQN, 2016
Książka pochodzi ze zbiorów autora
Aquarius


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz