września 23, 2020

K-pop tajne przez poufne - Stephan Lee

K-pop tajne przez poufne
 

„Sława, marzenia i miłość w rytmie K-popu.” - jak możemy przeczytać na tyłach książki – „Candace, piętnastolatka o koreańskich korzeniach, mieszka w Ney Jersey i jest wielką fanką K-popu. Kiedy jedna z wytwórni muzycznych organizuje przesłuchania do koreańskiego girlsbandu, przyjaciele namawiają ją do udziału. Mimo pewnych braków, szczególnie w kwestiach tanecznych, udaje jej się zakwalifikować dalej!”. Ta pozycja to istna gratka dla fanów koreańskiej muzyki, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej na temat tego, jak to wszystko wygląda za kulisami. Bowiem nie od dzisiaj wiadomo, że K-popowe zespoły to nie tylko pięknie wyglądające osoby, które strzelają na wszystkie strony serduszkami. Książka ta w szczególny sposób pokazuje na jak wiele ustępstw muszą pójść Ci, którzy chcą zabłysnąć na koreańskiej estradzie. Ci, którzy pragną zostać Idolami, bo w Korei nie istnieje coś takiego jak sława i wolność jednocześnie. Jeśli chcesz być K-popowym Idolem musisz poświęcić bardzo wiele. Zdrowie, miłość i siebie. To prawie jak oddawanie swojego ciała komuś innemu. Komuś, kto będzie decydował, czy potrzebujesz operacji nosa, ust, czy oczu. Komuś, kto bez skrupułów wytknie Ci, że ważysz za dużo i masz schudnąć bez dyskusji. Komuś, kto będzie Ci kazał katorżniczo ćwiczyć i odbierze Ci od ust ostatni kęs jedzenia. Brzmi nierealnie i brutalnie, prawda? Niestety taką właśnie rzeczywistość chciał pokazać nam autor książki i przekazał to w dość skrupulatny sposób. Pozycja ta powstała na podstawie wywiadów z gwiazdami K-popu, takimi jak Ailee, Tablo i Tiffany Young z Girl’s Generation. Możemy mieć więc pewność, że przynajmniej jakaś część (jak nie ta większa) jest zgodna z rzeczywistością. Zresztą nietrudno znaleźć w Internecie artykuły, które przedstawiają świat koreańskiego Idolstwa właśnie w taki sposób. 

 

K-pop tajne przez poufne książka


Świat koreańskich Idoli

Książka reklamowana jest również jako romans – rozdarcie pomiędzy dwoma chłopakami – stażystą YoungBae oraz wielkim Idolem K-popu One.J. Chociaż szczerze powiedziawszy nie sugerowałabym się tym opisem. Wątki miłosne w tej powieści zajmują może 10% całości i nie są jakieś spektakularne. Główna historia kręci się wokół tego jak Candace wyjeżdża do Seulu, żeby przystąpić do niemal nieludzkich treningów, po to, aby mieć szansę na debiut w żeńskim zespole. Możemy poznać plan dnia stażystek, który składa się zaledwie z trzech godzin snu i znikomych posiłków, ale za to wielu godzin ciężkich ćwiczeń i nauki. Począwszy od nauki tańca, skończywszy na nauce dobrych manier. Któżby się przejmował tym, jak należy ułożyć nogi podczas siedzenia albo jak odpowiednio przytulić fana, żeby nie dopuścić do kontaktu fizycznego. Cóż, jeśli chce się zostać Idolem K-popu trzeba wiedzieć takie rzeczy. Trzeba też wysławiać się w określony sposób i pamiętać o wielu innych rzeczach. Między innymi takie ciekawostki czekają na Was, jeśli sięgniecie po tę pozycję.

Fabuła kręci się również wokół zdobywania szacunku i rywalizacji – w końcu zadebiutować chciałby każdy, a jednak miejsc jest ograniczona ilość. Spotykamy się z korporacyjnym podejściem do człowieka – a może raczej wręcz odczłowieczania? Bo, czy chcąc zostać gwiazdą K-popu nie oddaje się duszy Diabłu? Nie od dziś wiadomo, że wytwórnie w Korei proponują niewolnicze kontrakty, które trudno jest złamać.

Stephan Lee w książce „K-pop tajne przez poufne” doskonale pokazał jak strasznie wygląda świat stażystek przed debiutem. My znamy K-pop tylko od tej pięknej strony. Zachwycamy się wyglądem, tańcem oraz śpiewem w wyreżyserowanych MV, czy też na koncertach. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, na jakie ustępstwa i poświęcenia musiały pójść te gwiazdy i co przeszły. Oczywiście do czasu, aż na jaw nie wychodzą samobójstwa, czy też inne tragedie.

Książkę tę czyta się bardzo szybko i swobodnie. Jest idealnym sposobem na odskocznię od codzienności. Ponadto, dla osób, które interesują się Koreą zawiera ciekawe wzmianki o kulturze, jedzeniu, czy koreańskich przysłowiach.

 

K-pop

 

Koreańske zwroty i tłumaczenia

Niestety, jeśli chodzi o transkrypcję koreańskich zwrotów, to bardzo się zawiodłam. Autor jest Koreańczykiem, co prawda mieszkającym od urodzenia w USA, ale mimo wszystko. Zastosował zapis koreańskich słów, który przyprawił mnie o ból głowy. Mianowicie, w języku tym mama to 엄마 (czyt. eomma) i tu jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że autor zapisuje to jako „umma”, ale… Tata to 아빠 (czyt. appa), tymczasem w książce spotykamy się z zapisem: Abba. Panie Lee, naprawdę? Jest to tylko przykład błędnych transkrypcji stosowanych przez autora, ponieważ nie ma co się tutaj nad tym rozwodzić. Jednak, jeśli uczycie się tego języka, bądź dopiero zamierzacie - nie podchwytujcie takich kwiatków. 

Nie spodobał mi się również fakt, iż tłumacz chyba na siłę próbował wprowadzić trochę polskości do tej powieści, np. pisząc, że główna bohaterka uczęszczała do gimnazjum. Od kiedy w amerykańskim systemie edukacji występuje taka instytucja? Chyba nie warto na siłę wprowadzać polskiego realizmu, nawet jeśli odbiorcami mają być nastolatki.

Pomijam już, że sam autor chyba za bardzo zaszalał i wtrącił amerykańskość, wplatając jedzenie kanapek w czasie przerwy podczas jednego wydarzenia. W Korei nie jada się chleba, a sklepy z pieczywem to rzadkość. No, ale okej.

 

Bohaterka zbyt dojrzała jak na swój wiek

Wracając jednak jeszcze do samej fabuły, to niestety czytając tę książkę nie mogłam wbić sobie do głowy, że główna bohaterka ma piętnaście lat. Historia jest przedstawiana w narracji pierwszoosobowej, przez co choć odrobinę powinniśmy się w nią wczuć. I tak właśnie jest, ale mentalność Candace zaklasyfikowałabym raczej jako osiemnastolatki. Zarówno sposób w jaki się wysławia, jak i w jaki postrzega świat. Wiem, że autor chciał tutaj pokazać, że w K-popie liczy się wiek i ważne jest, aby zaczynać od jak najmłodszych lat, ale jednak tutaj da się wyraźnie wyczuć, że bohaterka jest zbyt dojrzała.

Dodatkowo, wizerunek ten został zaburzony, jak piętnasto- i szesnastoletni bohaterowie piją cydr w restauracji. Alkohol w Korei można spożywać od dwudziestego pierwszego roku życia, także…

Pomimo tych wszystkich niedociągnięć sama książka jest warta przeczytania. Kupując ją, spodziewałam się, że wydam pieniądze w błoto i nawet nie dotrę do połowy powieści. Jednak nie żałuję. Tak jak już wspominałam, można dowiedzieć się z niej wielu ciekawych rzeczy. Nie jest przewidywalna i czyta się ją bardzo przyjemnie. Moim zdaniem, historia jest wciągająca, a zakończenie zaskakujące. W każdym razie, ja nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Nie mamy też tutaj typowego obrazu koreańskiego stereotypu, który pojawia się w dramach. Postacie są wyraziste, nieprzewidywalne i potrafią pokazać pazur.

Jeżeli interesujesz się Koreą, sięgnij po „K-pop tajne przez poufne”, a umili Ci wieczór. Jeśli natomiast, już czytałeś/aś – daj znać! Chętnie poznam Twoją opinię. 

 

OCENA: 8/10

 

Scarlett

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz